– Świadomość rośnie, ale wciąż wiele osób boi się reagować – tak o przemocy fizycznej mówili eksperci podczas debaty o bezpieczeństwie kobiet zorganizowanej przez platformę szkoleniową UMIO.TO Polskiej Fundacji Przedsiębiorczości. Transmisja była dostępna także na portalu wSzczecinie.pl. Coraz więcej kobiet potrafi rozpoznawać niepożądane zachowania i mówić o swoich granicach. Mimo rosnącej świadomości społecznej wiele z nich wciąż ma wątpliwości, czy reagować na przemoc lub nękanie, a przede wszystkim jak to robić. Od świata rzeczywistego większym problemem staje się świat… wirtualny.
Zapraszamy do obejrzenia nagrania z wydarzenia na umio.to!
„Musimy pokazywać młodym ludziom, że hejt jest zły”
Hejt, stalking, szantaże, oszustwa internetowe, przemoc online – te zagadnienia zdominowały edukacyjno-prewencyjny panel dyskusyjny „Bezpieczeństwo kobiet w przestrzeni publicznej i w sieci” zorganizowany przez platformę szkoleniową Polskiej Fundacji Przedsiębiorczości UMIO.TO.
Gośćmi byli: coach Małgorzata Krawczak, zastępca naczelnika Wydziału Prewencji Komendy Miejskiej Policji w Szczecinie Piotr Wiśniewski oraz adwokat Marek Jarosiewicz z kancelarii Wódkiewicz Sosnowski Jarosiewicz.
Kobiety są świadome swoich praw i niestosownych zachowań. Czasem jednak nie interweniują. To ważny temat do społecznego przepracowania.
– W pracy z kobietami coraz częściej spotykam się z komentarzami: „wiem, że to nie powinno mieć miejsca” albo „wiem, że takie komentarze są złe, ale…”. I właśnie za tym „ale” kryje się pytanie – czy mogę o siebie zadbać i powiedzieć o tym głośno? Kobiety nadal obawiają się, że zostanie to odebrane jako egoizm. Pamiętajmy, że młode pokolenia obserwują nas dorastając i powinniśmy być dla nich wzorem – mówi Małgorzata Krawczak.
Eksperci zwracają uwagę, że zagrożenia związane z bezpieczeństwem coraz częściej przenoszą się do sieci. Cyberprzemoc może przyjmować różne formy – od obraźliwych komentarzy po szantaż czy publikowanie kompromitujących materiałów.
– Jako społeczeństwo, a nie tylko policja, musimy zwrócić uwagę, że wkraczamy w erę cyfryzacji. I to jest nowe wyzwanie dla policji. Musimy zwracać uwagę na naszą rolę obserwatora, wyłapywać te negatywne, złe zachowania i im zapobiegać – mówi naczelnik prewencji Piotr Wiśniewski.
Choć w języku potocznym często mówi się o „hejcie”, w polskim prawie nie ma przestępstwa o takiej nazwie. Określenie to odnosi się do różnych form agresji słownej, które w niektórych przypadkach mogą być kwalifikowane np. jako zniesławienie, zniewaga czy groźby karalne.
– W polskich przepisach prawa nie istnieje takie przestępstwo jak „hejt”. Możemy mówić o zjawiskach, które on obejmuje jak pomówienia czy szantaże, ale niestety nie o nim samym. Pomimo tego musimy reagować i pokazywać młodym osobom, że to jest złe. I tutaj ogromną rolę odgrywa edukacja i zdrowe wzorce – mówi dodaje przedstawiciel Komendy Miejskiej Policji w Szczecinie.
Internet ma dla kobiet więcej pułapek niż dla mężczyzn. „Polowanie na reputacje”
Statystyki pokazują, że kobiety stosunkowo częściej stają się ofiarami przemocy internetowej niż mężczyźni. Zdarza się to szczególnie w sytuacjach konfliktowych – zarówno w życiu prywatnym, jak i zawodowym.
– Niestety statystyki to potwierdzają. Szczególnie w sytuacjach rozpadu małżeństwa, podziału majątku czy walki o opiekę. Wtedy właśnie najczęściej mężczyźni sięgają po broń, jaką jest internet. Inna sytuacja to konflikt na tle zawodowym, gdzie do takich sytuacji dochodzi pomiędzy paniami. Na przykład przy awansach osoba, która go nie dostała zaczyna tworzyć treści o charakterze hejtu i je udostępniać – mówi Marek Jarosiewicz, adwokat z kancelarii Wódkiewicz Sosnowski Jarosiewicz, ekspert i trener Polskiej Fundacji Przedsiębiorczości.
Długotrwały hejt może prowadzić do poważnych konsekwencji o podłożu emocjonalnym. Osoby, które go doświadczają, często czują się osaczone i bezradne.
– Hejt przede wszystkim z definicji jest osaczający. Celem jest stłamszenie tej osoby hejtowanej, odebranie jej sukcesu i poczucia własnej wartości. Wiele osób, nie tylko kobiet, boi się zgłaszać odpowiednim osobom czy służbom, że padają ofiarami hejtu i to jest ich największy błąd – mówi Małgorzata Krawczak, coach.
W przypadku cyberprzemocy eksperci podkreślają, że najważniejsze jest dokumentowanie zdarzeń i zgłaszanie ich odpowiednim instytucjom. Kluczowa jest szybka reakcja i zabezpieczanie dowodów.
– Z moich obserwacji wynika, że hejt jest bardzo często używany jako narzędzie, aby zmusić drugą osobę do ustąpienia i przystania na stawiane przed nią żądania. W przypadku hejtu nie tylko trzeba się bronić, ale także kontratakować. Trzeba zainicjować postępowania mające na celu zidentyfikować taką osobę, zgłosić to do odpowiednich służb, a nawet założyć sprawę karną – mówi Mecenas Jarosiewicz.
Sprawy dotyczące przemocy w Internecie często są trudniejsze do obiektywnej oceny niż te, które mają miejsce w świecie rzeczywistym. Anonimowość i ekspresowe tempo rozpowszechniania się informacji po sieci nie ułatwiają postępowania.
– Przestępstwa internetowe nie są pospolite i oczywiste. Trzeba zebrać niezbite dowody potwierdzające dane przestępstwo. Hejt bardzo często jest określany jako krytyka, dlatego wiele spraw musi ostatecznie rozstrzygać sąd – mówi naczelnik Piotr Wiśniewski.




